Legenda o Kaczowirze i Kaczawie

Dawno, dawno temu, przed wiekami w miejscu, gdzie później pobudowano pałac na skale, stał niewielki zamek. Zarządzał nim rabuś i zawadiaka – Kaczowir zwany Crudelis czyli okrutny. Gromadził on w podziemiach zamku zrabowane dobra i przez lata uzbierał się niezły skarb.
Któregoś razu, gdy powracał do swojej posiadłości z łupami, usłyszał kwilenie i cichutki, przejmujący płacz w zaroślach. Początkowo myślał, że to zwierzę jakieś. Jednak płacz był coraz głośniejszy. Nakazał swoim sługom przeszukać okolicę i sprawdzić, cóż to takiego zawodzi w oddali. Jakież było ogromne jego zdumienie, kiedy jeden z jego sług przyniósł zawiniątko, a w nim śliczne, kwilące maleństwo. To była maleńka dziewczynka. Zmiękło serce rabusia, postanowił ulitować się nad dzieciątkiem i polecił zabrać je do zamku. Tam służki zaopiekowały się dzieckiem, którego sam rabuś doglądał jak własnego. Dziewczynce nadano imię Kaczawa.
W tym czasie serce zbója zupełnie zmiękło. Postanowił odmienić swoje życie, przestał rabować , zaczął pomagać biednym, pokrzywdzonym. Wieść o odmienionym Rabusiu rozniosła się szybko po okolicy. A on sam zajął się przede wszystkim wychowaniem dziecka. Nawet znalazł sobie żonę, bo przybrana córeczka potrzebowała matki.
Minęły lata….Dziewczynka wyrosła na piękną kobietę, dobrą i wrażliwą. Bardzo kochała swojego ojca. Podziwiała go. Nie wiedziała jednak o mrocznej przeszłości swojego ojca. Jej przybrany ojciec dopiero na łożu śmierci wyznał prawdę o swojej przeszłości. Dziewczynie pękało serce z rozpaczy, gdy poznała prawdę. Każdej nocy płakała i rozmyślała, jak naprawić krzywdy. Postanowiła cały majątek ojca rozdać biednym.
W tym czasie okoliczni zbójcy, z zamku w Płoninie próbowali zakradać się do posiadłości w Kaczorowie, aby zagarnąć skarby Kaczowira. Młoda Kaczawa szukała sposobu, jak ochronić skarb, żeby mógł służyć tylko potrzebującym. Studiowała tajemne księgi magiczne i którejś nocy przemieniła się w smoka. Od tej pory strzegła przed zbójami dóbr odziedziczonych po ojcu, a skarby dzieliła tylko dla tych, którzy potrzebowali jej pomocy. Wieść o dobrym sercu Kaczawy obiegła okolicę.
Do dziś słychać w pałacowych lochach i szloch Kaczawy, i ostrzegawcze pomrukiwania, smoka gdy ktoś próbuje zbliżyć się do skarbca, w którym i tak już niewiele zostało. Przez Kaczorów natomiast przepływa do dziś rzeka Kaczawa, to łzy wylane przez Kaczawę, przybraną córkę zbójnika Kaczowira.
Anna Szymańska
